Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Lewica chce likwidacji prawa weta w UE

Treść

Lewica odsłania swoje postulaty w wyborach do Parlamentu Europejskiego – chce likwidacji jednego z podstawowych praw państw członkowskich, czyli prawa weta. Jak przekonuje prawa strony sceny politycznej, zasada jednomyślności pozwala zachować krajom Unii podstawową wartość, jaką jest suwerenność.

Kampania do Europarlamentu nabiera tempa. Lewica zgłasza jasny postulat, z którym idzie do Brukseli. W przyszłej kadencji Parlamentu Europejskiego chcemy znieść zasadę jednomyślności – zadeklarował współprzewodniczący partii, Robert Biedroń.

– Znieść tę destrukcyjną dla Unii Europejskiej i niezwykle niebezpieczną zasadę, która blokuje rozwój Unii – mówił Robert Biedroń.

Jednomyślność to wymóg osiągnięcia porozumienia w kluczowych strefach przez wszystkie państwa członkowskie. Jak na razie jest to jedna z głównych zasad głosowania na szczeblu szefów rządów, czyli w Radzie Unii Europejskiej. Chcemy jednomyślność zamienić na głosowanie większościowe – przekonywała minister ds. równości, Katarzyna Kotula.

– Lepiej tworzyć i budować dobre sojusze, które dadzą nam większość – wskazała Katarzyna Kotula.

Głosowania kwalifikowaną większością wymagają uzyskania poparcia jedynie 55 proc. krajów członkowskich, reprezentujących 65 procent populacji Unii Europejskiej. Taką większość mają wspólnie Francja, Włochy i Niemcy. Prawo weta nie powstało po to, by hamować rozwój Unii, tylko żeby blokować wszelkie szkodliwe zmiany, które uderzają w interesy mniejszych państw – zaznaczyła Ewa Zajączkowska-Hernik z Konfederacji.

– Nie możemy pozbywać się prawa weta, bo to jest podstawowy element naszej suwerenności w Unii Europejskiej, która ma bardzo zamordystyczne zapędy – podkreśliła Ewa Zajączkowska-Hernik.

Jednomyślność w ostatnich latach bywała bronią obosieczną. Tak było w przypadku pierwszych pakietów sankcji nakładanych na Rosję. Wejście w życie sankcji blokowały Niemcy. Z kolei Węgry blokowały pakiety pomocy dla Ukrainy, gdyż najpierw chciały wynegocjować interesy ważne ze swojego punktu widzenia. Ostatecznie jednak dochodziło do konkluzji na szczeblu wszystkich państw Wspólnoty –przypomniał europoseł Karol Karski.

– Konsensus jest podstawową formułą w ramach organizacji międzynarodowych, za sprawą których osiąga się porozumienie. Przegłosowywanie to jest po prostu stawianie interesów jednych nad interesami drugich. Unia Europejska nie powinna tak funkcjonować – powiedział Karol Karski.

Odmienne zdanie mają rządowi koalicjanci Lewicy. PSL nie zgadza się z odejściem od prawa weta.

– Dla nas najważniejszym celem jest budowanie i wspieranie interesu Polski, a w interesie Polski jest to, aby Polska miała siłę sprawczą – wskazała poseł PSL-u, Urszula Pasławska.

Za pozostawianiem prawa weta jest także europoseł z Platformy Obywatelskiej, Andrzej Halicki.

– Jednomyślność ma swoją wartość. Jednomyślność w gruncie rzeczy nie przeszkadza w podejmowaniu żadnych decyzji. Duży strategiczny błąd Lewicy – ocenił Andrzej Halicki.

Tymczasem najwięksi unijni gracze – Francja i Niemcy – mają już dość konsensusu i forsują reformę unijnych traktatów. Reforma zakłada centralizację Unii i odbieranie państwom ich wyłącznych kompetencji m.in. w obszarze edukacji, ochrony granic czy pozbawienia prawa weta. Reforma może być nieunikniona w momencie, kiedy chcemy rozszerzać Unię Europejską – przekonywał minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski.

– Nie jesteśmy przekonani, że niezbędna jest do tego zmiana traktatów. Nie możemy wykluczyć, że część państw członkowskich uzależni od niej zgodę na dokończenie rozszerzenia – powiedział Radosław Sikorski.

Za cenę dołączenia do Wspólnoty np. Mołdawii czy Ukrainy, Francja i Niemcy chcą dalszej unifikacji UE. Pozbawienie państw członkowskich prawa weta w ostateczności doprowadziłoby do uruchomienia procedury zmian traktatów Unii Europejskiej, a na to nie możemy sobie pozwolić – zaznaczyła konstytucjonalista, prof. Anna Łabno.

– Gdybyśmy przyjęli traktaty już po zmianach, to spowodowalibyśmy likwidację Rzeczpospolitej jako państwa suwerennego – wyjaśniła prof. Anna Łabno.

Z racji wyborów do Europarlamentu Bruksela zamroziła dalszą reformę traktatową. Eurokraci mają powrócić do dalszej centralizacji Europy tuż po czerwcowych wyborach.

TV Trwam News

źródło: radiomaryja.pl, 4 maja 2024

Autor: dj