Przejdź do treści
Przejdź do stopki

[TYLKO U NAS] Prof. H. Wnorowski: Dobra współpraca rządu z prezydentem sprawiła, że nasza gospodarka była w doskonałej kondycji na koniec 2019 roku

Treść

Dobra współpraca rządu z prezydentem sprawiła, że nasza gospodarka na koniec 2019 roku była w doskonałej kondycji. Mam głębokie przekonanie, że większość społeczeństwa to rozumie, natomiast jeśli posłuchamy komentarzy w niektórych mediach, a zwłaszcza kiedy posłuchamy opozycji, to możemy doznać pewnej konsternacji – zauważył prof. dr hab. Henryk Wnorowski, ekonomista, w poniedziałkowym wydaniu „Rozmów niedokończonych” na antenie TV Trwam.

Jednymi z wielu tematów podejmowanych przed wyborami prezydenckimi są ekonomia i gospodarka państwa polskiego, które w ostatnim czasie pandemii koronawirusa przechodzą poważny kryzys. Prof. Henryk Wnorowski wskazywał na antenie TV Trwam, jak wyglądała sytuacja w tych obszarach za czasów rządów PO-PSL i jak wiele zmieniło się w momencie, gdy prezydentem Polski został Andrzej Duda.

– Kondycja polskiej gospodarki była oczywiście stabilna, natomiast to, co ją charakteryzowało – wskaźniki były znacznie niższe niż te, do których zdołaliśmy się przyzwyczaić w ciągu ostatnich pięciu lat. (…) Jeśli porównamy to z rokiem 2019, to mamy dynamikę Produktu Krajowego Brutto 4,8 proc., rok wcześniej był rekord – 5,1 proc.; polski eksport przekroczył 235 mld euro; bezrobocie, co często bardzo słusznie uznawaliśmy za najbardziej bolesny wskaźnik naszego funkcjonowania, spadło do poziomu niewiele ponad 5 proc. (…) – to było coś, co przez wiele lat do 2015 roku, przez blisko 25 lat transformacji polskiej gospodarki, było jedynie realne w sferze marzeń, a okazało się czymś, co osiągnęliśmy – podkreślał prof. Henryk Wnorowski.

– Dobra współpraca rządu z prezydentem sprawiła, że nasza gospodarka na koniec 2019 roku była w doskonałej kondycji. Kiedy teraz słuchamy niektórych komentarzy, to czasami możemy odnieść wrażenie, że gdzieś uciekła pamięć i zapomnieliśmy, jak to się wszystko stało i nie do końca wiemy, komu to zawdzięczamy. Mam głębokie przekonanie, że większość społeczeństwa to rozumie, natomiast jeśli posłuchamy komentarzy w niektórych mediach, a zwłaszcza kiedy posłuchamy opozycji, to możemy doznać pewnej konsternacji – dodał.

Gość TV Trwam przypomniał, że charakterystyczne dla rządu PO-PSL były tzw. umowy śmieciowe i przyzwalanie na „maksymalne eksploatowanie pracowników w Polsce”.

– Polityka gospodarcza poprzednich rządów w latach 2007-2015 była w dominującej mierze oparta na doktrynie neoliberalnej – fałszywej afirmacji konkurencyjności i przekonaniu, że to my Polacy powinniśmy być konkurencyjni przede wszystkim niskimi kosztami pracy. Przy takim podejściu i takim nastawieniu wykorzystywano różne mechanizmy, które pozwalały utrzymywać płace w Polsce na bardzo niskim poziomie. Wprowadzono inne niż kodeksowe formy zatrudniania. Powstała masa firm, które pośredniczyły w zatrudnianiu i leasingowaniu pracowników.  Konkurs na najbardziej zdolnego menedżera w Polsce wygrał prezes firmy pośredniczącej w zatrudnianiu. Ten fakt ma symboliczne znaczenie, ale pokazuje, jakie było nastawienie i przyzwolenie na to, żeby maksymalnie eksploatować pracowników w Polsce – zwrócił uwagę ekonomista.

– Rząd PiS-u, jego duże zrozumienie i bliska współpraca ze związkami zawodowymi doprowadziły do tego, że porozumiano się w kwestii podnoszenia płacy minimalnej w naszym kraju. Sama instytucja płacy minimalnej ma w teorii ekonomii tylu zwolenników, ilu przeciwników, ale w Polsce problem niskich płac był już tak bolesny, że to było słuszne podejście, by bardzo rygorystycznie wprowadzać płacę minimalną i zdecydowano się na jej podnoszenie – akcentował.

Ekspert zauważył, że Polacy, z punktu widzenia oddziaływania na koniunkturę gospodarczą, mają jedną bardzo dobrą cechę.

– My ciągle bardzo dużo wydajemy, jesteśmy społeczeństwem konsumpcyjnym. Przez pierwsze cztery lata kadencji prezydenta Andrzeja Dudy i rządów Prawa i Sprawiedliwości, to konsumpcja krajowa była głównym motorem napędowym polskiej gospodarki. Wiele wskazuje na to, że ciągle w tym obszarze mamy duży potencjał i ta konsumpcja jeszcze może naszą gospodarkę dosyć długo ciągnąć do przodu – ocenił gość „Rozmów niedokończonych”.

Prof. Henryk Wnorowski wspomniał także, że w czasach rządów PO-PSL mieliśmy do czynienia z masową emigracją Polaków za granicę w poszukiwaniu pracy i zaznaczył, że mówi się nawet o ponad 2 milionach Polaków, którzy z tego powodu opuścili ojczyznę.

– Prezydent Andrzej Duda na którymś ze swoich spotkań powiedział, jak on rozumie wolność, a jak wolność była rozumiana w poprzednim okresie. Często padało z ust najwyższy notabli – z ust premiera czy ministrów – w czasie rządów PO-PSL, że powinniśmy się cieszyć z wolności, bo możemy wyjeżdżać pracować za granicę, gdzie tylko chcemy. Pewnie jest to jakiś wymiar wolności, trudno to negować. Ale wówczas nie mówiono, że jest to jednak wymuszone sytuacją w kraju, kiedy tutaj nie jesteśmy w stanie znaleźć takiej pracy, która by nas przynajmniej w jakimś minimalnym stopniu satysfakcjonowała. Wyjechało nas bardzo wielu – przypominał.

Ekonomista podsumował, że lata 2015-2019 pozwoliły „przywrócić godność wielu Polakom”, a działania polskiego rządu w czasach pandemii koronawirusa są skuteczne i pozwalają obywatelom zachować spokój.

radiomaryja.pl

Żródło: radiomaryja.pl, 16

Autor: mj

Tagi: prof. dr hab. Henryk Wnorowski wybory prezydenckie 2020