Przejdź do treści
Przejdź do stopki

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk o wizycie O. Scholza w Polsce: Trzeba odróżnić sferę gestów - bo takim była wizyta nowego kanclerza - od czynów

Treść

Nowy niemiecki rząd będzie jeszcze bardziej troszczył się o tzw. praworządność. De facto chodzi o nacisk na Polskę, aby w rejonie Europy Środkowej to Berlin był dominującą siłą polityczną i gospodarczą. Trzeba więc odróżnić sferę gestów (bo takim była wizyta nowego kanclerza) od czynów – zwrócił uwagę prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

W miniony weekend wizytę w Polsce złożył nowy kanclerz Niemiec. Warszawa była trzecim (po Paryżu i Brukseli) celem podróży Olafa Scholza. Prof. Grzegorz Kucharczyk wskazał, że „trudno jest oczekiwać przełomu czy nowego otwarcia po takich spotkaniach”.

– Zważywszy na programy polityczne, które reprezentowały wszystkie rządowe partie koalicyjne w Niemczech, można streścić to w formule, że będzie tak samo, tylko bardziej, jeśli chodzi o relacje polsko-niemieckie. Bardziej w kontekście troski o tzw. praworządność rządu zachodnich sąsiadów. De facto chodzi o nacisk na Polskę, aby w rejonie Europy Środkowej to Niemcy były dominującą siłą polityczną i gospodarczą. Trzeba odróżnić sferę gestów (bo takim była wizyta nowego kanclerza) od czynów – podkreślił historyk z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk.

– Liberałowie oraz Zieloni przywiązywali sporą wagę do tego, by nowy rząd federalny w sprawie tzw. praworządnośći naciskał jeszcze mocniej niż rząd Angeli Merkel. Partie te są obecnie w koalicji rządowej. Należy się więc spodziewać, że ze strony Berlina będzie coraz większa presja – dodał.

W trakcie spotkania premier Mateusz Morawiecki jasno wskazywał na problem Nord Stream 2. Podkreślał też, że Polska będzie sprzeciwiała się wspomnianemu projektowi. Gość Radia Maryja wskazał, że „mocna pozycja Niemiec jest w dużej mierze funkcją strategii, którą przybrała nowa administracja amerykańska”.

– Strategia Joe Bidena polega na powrocie do tzw. partnerstwa w przywództwie Stanów Zjednoczonych i Niemiec. Waszyngton traktuje Berlin jako główny czynnik architektury bezpieczeństwa w Europie. Na Niemcy została scedowana kwestia dbania o to, żeby w tej części świata panował porządek. Nasi zachodni sąsiedzi na tym zyskują. (…) Nie należy się spodziewać dramatycznych zmian na niekorzyść Niemiec w sprawie Nord Stream 2, chyba że dojdzie do radykalnych przewartościowań polityki amerykańskiej w tym zakresie, ale na to się nie zanosi – powiedział prof. Grzegorz Kucharczyk.

Jednym z tematów polsko-niemieckich rozmów była kwestia reparacji wojennych. Przed wizytą kanclerza Olafa Scholza minister spraw zagranicznych, Zbigniew Rau, dał jasny komunikat, że Warszawa oczekuje od Berlina współpracy ws. odpowiedzialności za wywołanie przez Niemcy II wojny światowej. Wydaje się jednak, że nasi zachodni sąsiedzi nie chcą o tym rozmawiać.

– Dobrze się stało, że w sposób oficjalny kwestia reparacji pojawiła się z naszej strony. (…) To, że strona niemiecka tego nie akceptuje, nie jest niczym zaskakującym. Przede wszystkim trzeba uświadamiać naszym obywatelom, że jakiekolwiek składki wpłacane przez Niemcy do unijnego budżetu to kropla w morzu strat, jakie poniosła Polska. One są nieobliczalne – utrata elit, czyli potencjału rozwojowego, jest niemierzalna. To taki ogrom kosztów, że wciąż mierzymy się ze skutkami utraty elit w czasie II wojny światowej. Trzeba, by polska dyplomacja dała sygnał, że w geście dobrej woli na rzecz porozumienia z naszym zachodnim sąsiadem ograniczamy żądania reparacyjne do tego, co wyliczył zespół posła Henryka Młynarczyka – wskazał historyk.

radiomaryja.pl

Żródło: radiomaryja.pl,

Autor: mj

Tagi: Niemcy Olaf Scholz prof. Grzegorz Kucharczyk