Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Sąd nie zaprzeczył agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy

Treść

Krzysztof Wyszkowski ma przeprosić Lecha Wałęsę za swoje wypowiedzi w mediach, że przed kilku laty wygrał proces, który były prezydent wytoczył mu za nazwanie go agentem SB pseudonim „Bolek”. Wyrok jest prawomocny. Sąd nie rozstrzygał jednak agenturalnej przeszłości Wałęsy, a jedynie kwestię poprzednich procesów między stronami.

Ja, Krzysztof Wyszkowski, przepraszam pana prezydenta Lecha Wałęsę za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji jakoby Lech Wałęsa przegrał proces sądowy dot. jego dóbr osobistych wszczęte w związku z moimi twierdzeniami o współpracy Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa i pobieraniem za to pieniędzy – przez siedem dni Krzysztof Wyszkowski ma przepraszać Lecha Wałęsę na własnej stronie internetowej oraz dwóch innych portalach informacyjnych; w tym na stronie Radia Maryja – wynika z prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.

Treść przeprosin, o które wnosił Wałęsa została znacznie skrócona – wyłącznie do fragmentu dot. twierdzeń Wyszkowskiego na temat jego rzekomego zwycięstwa w sadowej batalii.

Nie było rzeczą sądu w tym postępowaniu ustalanie, czy orzeczenie sądu apelacyjnego odpowiadało prawdzie czy nie. Kwestia, czy pan powód był tajnym współpracownikiem czy nie należy do historyków – powiedziała sędzia Dorota Gierczak z Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.

Po 13 latach sądy przestały mnie zmuszać, żebym twierdził kłamliwie, że Wałęsa nie był agentem. Sąd odrzucił główne żądanie Lecha Wałęsy. Z tego powodu jestem bardzo zadowolony – powiedział Krzysztof Wyszkowski.

Że ja mam ogłosić w telewizjach, w mediach, itd., że on nie był agentem. Z tego mnie sąd zwolnił, za co jestem bardzo wdzięczny, dlatego że – po pierwsze – bym tego nie zrobił, a po drugie, byłoby to obrażanie milionów Polaków, którzy wiedzą, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB. Był szpiclem za pieniądze donoszącym na kolegów – zaznaczył Krzysztof Wyszkowski.

To przełom w ponurej sytuacji z sądownictwem gdańskim – dodał Krzysztof Wyszkowski.

Sądy gdańskie nie uznają rzeczywistości. Sądy gdańskie nie wiedzą, na czym polega prawda. Sądy gdańskie boją się może Lecha Wałęsy, może boją się pana Tuska, który zakazał sądom rozpatrywania sprawy agenturalności Wałęsy. Sprawa konsekwencji ochrony agentów komunistycznych w sądach gdańskich trwa – zaznaczył były opozycjonista.

Zupełnie odwrotnie wyrok ocenia reprezentujący byłego prezydenta Lecha Wałęsę radca prawny Paweł Janc, twierdząc, że przeprosiny za stwierdzenie „były agent TW >>Bolek<<” również zostało uwzględnione w wyroku sądu.

Tak naprawdę jest to w przeprosinach, ponieważ jest to kwestia poprzedniego wyroku z 2011 r., który był korzystny dla pana prezydenta, w którym pozwany został prawomocnie zobligowany do tego, żeby publicznie przeprosić pana prezydenta za sformułowania obrażające dot. rzekomej współpracy z SB – powiedział Paweł Janc.

Dla Krzysztofa Wyszkowskiego orzeczenie gdańskiego sądu to mimo „przegranej” – wygrana.

TV Trwam News/RIRM

Źródło: radiomaryja.pl, 6 grudnia 2018

Autor: mj

Tagi: Lech Wałęsa sądownictwo