Przejdź do treści
Przejdź do stopki

O. T. Rydzyk CSsR dla ,,Naszego Dziennika": Potrzebny szturm do nieba

Treść

Trzeba podjąć potężny szturm modlitewny. Bardzo zachęcam do Komunii św. w intencji Ojczyzny, pokoju, do odmawiania Różańca, bo zwycięstwo przychodzi przez Różaniec, ta modlitwa jest również egzorcyzmem, Szatan się jej boi – powiedział w rozmowie z red. Małgorzatą Rutkowską z „Naszego Dziennika” Dyrektor Radia Maryja, o. Tadeusz Rydzyk CSsR.

Publikujemy całość wywiadu:

***

W obliczu agresji na wschodnią granicę Rzeczypospolitej, coraz większej polaryzacji społeczeństwa apeluje Ojciec na antenie Radia Maryja o zjednoczenie Polaków na modlitwie w intencji Polski. Ojczyzna znalazła się w niebezpieczeństwie?

– Jesteśmy w bardzo poważnej sytuacji. Uchowaj Boże, żeby wydarzenia nie rozwinęły się w kierunku zbrojnego konfliktu. To jest wojna innego rodzaju, która może przekształcić się w coś bardzo złego. Dlatego potrzebna jest wielka modlitwa za Polskę. Każde dobro pochodzi od Pana Boga, każde zło od złego ducha. Pan Bóg jest zwycięzcą Szatana, dlatego do Niego powinniśmy się zwrócić, do Matki Najświętszej, naszych patronów, świętych: św. Jana Pawła II, bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, św. Andrzeja Boboli. Mamy bardzo wielu świętych, którzy pokazywali nam, że dla nich po Panu Bogu pierwsza jest Polska.

Trzeba podjąć potężny szturm modlitewny. Bardzo zachęcam do Komunii św. w intencji Ojczyzny, pokoju, do odmawiania Różańca, bo zwycięstwo przychodzi przez Różaniec, ta modlitwa jest również egzorcyzmem, Szatan się jej boi.

W poniedziałek 22 listopada rozpocznie się ogólnopolska nowenna do św. Andrzeja Boboli w intencji zwycięstwa prawdy i miłości w Narodzie Polskim. Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II włączy się w tę modlitwę?

– Tak, ojciec kustosz Andrzej Laskosz zaprasza do wspólnej modlitwy w intencji Polski, nowenna w naszym sanktuarium będzie odprawiana po Mszy św. o godz. 18.00, przy relikwiach św. Andrzeja Boboli. Chodzi o to, abyśmy się maksymalnie zmobilizowali. W Radiu Maryja codziennie modlimy się za Ojczyznę.

Powinniśmy przemyśleć swoje relacje z Panem Bogiem, ale również z naszymi bliźnimi. Trzeba zlikwidować ten potworny język nienawiści, atakowanie jeden drugiego przekleństwami, skończyć z kłótniami, z nienawiścią. Każda wojna zaczyna się od złych myśli i złego słowa, a od zabijania słowem już niedaleko do zabijania czynnego, krwawego. To jest diabelskie, dlatego potrzebna jest modlitwa, nawrócenie.

Niedawno obchodziliśmy Święto Niepodległości, 103. rocznicę jej odzyskania po 123 latach niewoli. Ale to był czas od ostatniego rozbioru, od pierwszego minęło 146 lat. Wtedy, w 1772 roku, straciliśmy blisko ćwierć miliona kilometrów kwadratowych powierzchni i ponad jedną trzecią ludności, cztery i pół miliona z dwunastu milionów. Potem nastąpił drugi i trzeci rozbiór. Dlaczego doszło do upadku Rzeczypospolitej? Zawiodły elity, bo górę wzięły nasze wady narodowe. A jak teraz jest z nami, czy elity zdają egzamin? Na pewno część jest bardzo przyzwoita, ale ileż ludzi z tzw. elit zachowuje się, jakby byli niepolskimi Polakami. Uderzają w Polskę, występują przeciwko polskiej racji stanu, żeby ich partia zwyciężyła, żeby mogli panować nad innymi. A tu chodzi nie o panowanie, ale o służbę Narodowi, który jest rodziną rodzin.

Mamy więc też wewnętrzny front, polityków i celebrytów przyłączających się do hybrydowych działań Rosji i Białorusi?

– Brakuje myślenia, jakie cechowało bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, który mówił: „Po Panu Bogu najbardziej kocham Polskę. Polskę kocham bardziej niż własne serce”. Po Panu Bogu pierwsza jest Ojczyzna. Gdy traci się Pana Boga, często traci się też miłość do bliźniego, wybujałe ego przesłania dobro. Stąd potrzebna jest wytrwała, uparta modlitwa, pokorna prośba o bezpieczeństwo dla Ojczyzny, o pokój zewnętrzny i wewnętrzny. Dobra modlitwa rodzi dobre owoce, otwarcie serca na Pana Boga.

Znamy z historii przykłady, gdy szturm do nieba zmieniał bieg wydarzeń, które miały nieuchronnie nastąpić.

– Gdy patrzę na obecny napór na nasze granice, przychodzi mi na myśl rok 1920. Wtedy szedł na Polskę i na Europę bolszewizm. Ale już wcześniej uczestniczyliśmy w zbrojnych starciach, broniąc chrześcijańskiego oblicza kontynentu – dość przypomnieć bitwę pod Legnicą czy bitwę pod Wiedniem. Teraz odbywa się kolejny najazd na Europę i dziś też wybrali sobie korytarz przez Polskę. Ktoś, wykorzystując migrantów, współpracuje, by ta inwazja rozlała się jak najszerzej na Europę. Już widzimy konsekwencje tych działań. Nie jestem przeciwko żadnemu człowiekowi, biednym krajom trzeba pomagać, ale pomoc kierować bezpośrednio do nich, na miejscu, tam gdzie żyją, a nie iść w kierunku wywoływania niepokojów przez rozszerzanie migracji. Widzimy w Europie rosnącą liczbę zamachów, zabójstw, gwałtów, ludzie są sparaliżowani lękiem. Zgoda na kolejne fale masowych migracji to błąd, płytkie myślenie. Trzeba pomóc człowiekowi być bardziej człowiekiem, wspierać kraje borykające się z biedą i innymi problemami, żebyśmy wszyscy żyli ze sobą w pokoju, a nie otwierać granice. Z jednej strony mamy dziś najazd antycywilizacji, a z drugiej – inwazję antychrześcijaństwa. I znowu Polska staje się przedmurzem.

Czy wytrzymamy ten atak?

– Na razie wygląda na to, że zostaliśmy sami. Europa i inne państwa tylko mówią, że są z nami, ale nie widać, żeby nas wspierano. Może będzie jeszcze jakaś reakcja, ale na razie jesteśmy sami. Przypomina się polskie powiedzenie: jeżeli umiesz liczyć, licz na siebie. Musimy być silni duchowo. Jeżeli będziemy mocni i mieli silne osobowości, odpowiednie cnoty, czyli sprawności do czynienia dobra: roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie, męstwo, to damy radę.

Wydaje się, że kluczem do zrozumienia obecnej eskalacji ataków jest misja, jaką w Bożym planie ma odegrać Polska. Pan Jezus przekazał tę tajemnicę św. Siostrze Faustynie. Mamy szczególną rolę do spełnienia: przygotować świat na powtórne przyjście Chrystusa.

– Od strony cywilizacyjnej Polska jest chrześcijańska, w innych krajach ta tożsamość ulega rozmyciu, nawet wśród ludzi Kościoła widać jakieś pogubienie się, chociażby w związku z rewolucją genderową. Diabeł nienawidzi Pana Boga, a Polska jeszcze trzyma z Panem Bogiem, dlatego on chce zniszczyć to ostatnie ogniwo.

Obrońcy polskich granic poświęcają dla nas swoje życie i zdrowie. Chcemy odwdzięczyć się im za tę służbę, ofiarowując bardzo mocne wsparcie, zwłaszcza duchowe. Może zorganizujmy akcję przekazania wszystkim żołnierzom, funkcjonariuszom Straży Granicznej, Policji na wschodniej granicy Cudownych Medalików, żeby czuli się otoczeni opieką Maryi?

– Każdy powinien mieć medalik z Matką Bożą i z Panem Jezusem. Kiedy pierwszy raz spotkałem się z Matką Angeliką w Atlancie, w centrali stacji ewangelizacyjnej EWTN, pokazała mi ryngraf z Matką Bożą Częstochowską, jaki nosiła pod habitem razem ze szkaplerzem. Powiedziała, że otrzymała go od ks. Prymasa i wie, iż taki wizerunek umieszczali rycerze polscy na zbrojach. My też jesteśmy rycerzami Matki Bożej. Zachęcam wszystkich: nośmy Cudowny Medalik, szkaplerz, prosząc, by Maryja nas chroniła w duchu wiary, tak jak tych rycerzy, którzy zwyciężali z Jej ryngrafem na zbroi.

Dziękuję za rozmowę.

„Nasz Dziennik”/radiomaryja.pl

Żródło: radiomaryja.pl,

Autor: mj

Tagi: o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR