Portal Piatek - 28 lipca 2017 Ady, Wiwiany, Sylwiusza     
Szukaj     Szukaj wg branż
Powiększ +

Nasz Dziennik
2017-07-17 Dar łez

Czym jest czystość serca? Krótko mówiąc, jest to litość, życzliwość serca obejmującego swym wejrzeniem cały wszechświat. Dobrze, ale czym jest w praktyce litość, życzliwość serca? Jest ona płomieniem, który zapala serca ku całemu stworzeniu, a więc ku ludziom, ptakom, zwierzętom, a nawet demonom – słowem – dla każdej stworzonej istoty. Gdy człowiek o nich myśli, albo im się przygląda, oczy jego na­pełniają się łzami głębokiego i wewnętrznego uczucia litości, życzliwo­ści, które czyni go niezdolnym do ścierpienia najmniejszej niesprawie­dliwości. Dlatego modlitwa łez rozciąga się każdorazowo na nieme stworzenie. Rozciąga się i na wrogów prawdy. Nieskończone, bezgra­niczne współczucie budzi się w sercu człowieka i czyni go podobnym do Boga (Izaak z Niniwy).


Kochać można tylko w czasie teraźniejszym. Gdy mówisz „kocha­łem” albo „będę kochał” – to znaczy, że w tym momencie nie ko­chasz wcale, a Bóg daleki jest od twej duszy. Masz tylko do dyspozycji chwilę obecną, by kochać Boga. Masz tę pracę, ten klasztor wraz z jego braćmi. Zły duch szepce ci do ucha: „Gdyby stosunki układały się ina­czej i nie byłoby tego lub tamtego współbrata itd., to wtedy mógłbyś kochać łatwiej”. W ten sposób fałszuje ci on chwilę obecną, rzeczy­wistość, która ci Boga daje, byś mógł Mu dziękować za wszystko, by miłość mogła w tobie rosnąć.


Łzy będą ci pomagać w powracaniu do chwili obecnej, do Bożej bli­skości. Ofiara, która się Bogu podoba, to duch skruszony. Bóg poszu­kuje twych łez. On chce je zmieszać ze swą Wodą, która tryska ku Życiu. Jezus nie żąda po zdradzie Piotrowej żadnego zdania sprawy z tego co zaszło. Powiedział po prostu: „Miłujesz Mnie? Piotrze, miłu­jesz?” Gdy słyszysz te słowa i wspominasz na twe grzechy wytryśnie i z ciebie źródło łez.


Łzy są Bożym darem zmierzającym do oczyszczenia twego serca. Są to wody ożywiające pokorę. Nie można takich łez mylić ze łzami, które pochodzą z naszej wrażliwości czy drażliwości lub z grzesznego podzi­wu czy smutku światowego. Ludzie na świecie płaczą, gdyż im ukra­dziono taką czy inną rzecz materialną. Płaczą dlatego, że się nie urze­czywistniły ich plany. Mnich zaś płacze dlatego, że stracił Ducha Świę­tego wskutek własnej opieszałości i grzechów.


Płacze też z tego powodu, że tak bardzo Pan miłuje ludzi, a oni są mimo to zatwardziali, nieszczęśliwi i bez miłości bliźniego.


Należy modlić się o dar łez. Należy modlić się o to, by dobry Bóg raczył nas uwolnić od znieczulicy serca. Należy się modlić o to, by Chry­stusowa miłość zechciała przemienić naszą skałę w strumień Żywej Wody. Nie płacz przed ludźmi, ale wylewaj twe łzy za tych, którzy się po­wierzyli twej modlitwie, a czyń to w ciszy własnej celi. „Bóg jest Ojcem, ale zarazem nikt nie jest bardziej od Niego Ma­tką!” – mówi jeden z Ojców Kościoła. Więcej niż słowa, wysłuchuje Bóg nasze łzy. Rozumie je.


Chrystus płakał nad Jerozolimą. Skoro Jego Serce mieszka w tobie, będziesz wylewał łzy za wszystkich ludzi.

Taka modlitwa jest dobra, gdy nawet nie wiesz o tym, że się modlisz. Podobnie i łzy są dobre, gdy się je wylewa bez żadnego uświadomienia sobie tego faktu, że się płacze. Gdy słodycz i Boży majestat przenikają nas zewsząd, wtedy jest dobrze. Łzy natury duchowej burzą ziemskie myśli. Przygotowują one serce do oglądania Boga.


Łzy mają moc odnawiania przyjętej na Chrzcie Świętym łaski: „O, szczęśliwe łzy, nowy Chrzcie duszy!” – mawiał św. Jan Klimak.


Łzy daje Duch Święty. Wtedy są one słodkie i ciche. Płyną z oczu bez strumienia czy głosu. Są to zarazem łzy kojące. Jest to krzepiąca woda. Gdy potem wychodzisz z twej celi, nikt nie może powiedzieć, żeś płakał, bo radość rozjaśnia twe oblicze.


Łzy, które daje Duch Boży, płyną – w odróżnieniu od zwyczajnych łez – bez poruszenia muskułów. Są one jak święty olej, który użycza jasności twemu obliczu i oczom.


W życiu klasztornym niczego tak nie należy się obawiać jak braków należytego funkcjonowania serca. Mnisi błagają Boga także i dlatego o dar łez, by ten uwrażliwił ich serca. Jest to rzecz zastraszająca wstę­pować do klasztoru z sercem cielesnym tzn. ożywionym, a potem w go­dzinie śmierci mieć serce skamieniałe, napełnione zarozumiałością, stwardniałe przyzwyczajeniami czy obojętnością. Prorocy i Święci pro­sili Boga nieustannie o przemianę kamiennego serca w cielesne.


Przypatrz się Jezusowi! Jego Miłość ku Ojcu i do wszystkich ludzi niechaj przepoi, zrani twe serce!


Fragment z książki „Słowa z Góry Athos”. Możesz również skorzystać z niezbędnika do praktyki modlitwy nieustannej, który znajdziesz TUTAJ. Możesz wspierać nasz projekt FILOKALIA, pierwszy, polski przekład pism duchowych (IV – XV wiek).






Źródło: ps-po.pl, 14 lipca 2017





mj



 © Wszelkie prawa zastrzeżone - Interaktywna Polska Sp. z o.o. (18) 4490077; 509 740 777 ; e-mail: biuro@iap.pl

www.csz.gminagrybow.pl www.gosir.gminagrybow.pl wieliczka.eu - zaprasza Burmistrz Artur Kozioł