Portal Czwartek - 19 wrzesnia 2019 Januarego, Konstancji, Leopolda     "Jeśli człowiek traci szacunek dla najmniejszej cząstki życia, traci szacunek dla całego życia" - Albert Schweitzer
Szukaj     Szukaj wg branż
Powiększ +

2019-09-12 Siostra Adeodata

Urodziła się w dobrze usytuowanej rodzinie. Jak to jednak coraz częściej bywa, nie oznaczało to, że była to rodzina dobra. Ojciec niedługo po jej urodzeniu zostawił ją z matką. Zaczął iść za pewnymi ambicjami politycznymi. Nie zawsze udanie. W konsekwencji zaczął pić. Matka nie dała sama rady wychowywać jedynej córki. Ostatecznie oddała ją teściowej, która w ten sposób miała nadzieję wychować sobie godną zaufania spadkobierczynię. W takim też kierunku szła edukacja naszej bohaterki: późniejsza siostra Adeodata stopniowo i przykładowo wchodziła  w obowiązujące w tamtym czasie struktury i wyobrażenia społeczne.


Aż zadziwiające, że zachowała otwartość na świat, a nade wszystko pewien rodzaj idealizmu. Od wczesnych lat nie wystarczało to, co proponowano jej z zewnątrz, nawet usilne starania babci (a i też matki), by znaleźć jej odpowiedniego kandydata na męża. Nie godziła się z perspektywą bezrefleksyjnego przyjęcia przyjętej jej w społeczeństwie roli, która w efekcie oznaczała bezwolne poddanie się komuś narzuconemu z góry, kogo nie była w stanie pokochać. Owszem, powiedzmy, że… próbowała zapoznając się z kolejnymi kandydatami. Może też jednak zadziałała tu trauma związana z relacją do ojca. Nie żeby okazywał wobec niej przemoc. Nie przestawała darzyć go szacunkiem. W pewnym sensie był jakimś niespełnionym ideałem – wbrew częstej opinii, że dzieci alkoholików są zazwyczaj agresywne wobec autorytetów, albo zbytnio przywiązują się do osób, które zdobywają ich zaufanie. W konsekwencji takie postawy miałyby zaburzać obraz Boga Ojca, czyli mocno utrudniać zrównoważony rozwój duchowy. Siostra Adeodata nie miała problemów z rozwinięciem intymnej więzi z Panem Bogiem. Wręcz przeciwnie. Nieustannie okazywała się motorem jej rozwoju i pokoju. Dlatego też wybrała zakon Reguły św. Benedykta, czyli drogę duchową odbywaną pod kierownictwem przełożonej (w przypadku mniszek ksieni), w której wiara widzi w klasztorze zastępczynię Chrystusa, skoro nazywa go Jego imieniem. Mówi przecież Apostoł: Otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: «Abba, Ojcze!» (Rz 8, 15). Nawet nie zaznawszy nigdy prawdziwej czułości od własnej matki, siostra Adeodata nie miała nigdy wątpliwości w wagę i pomocność takiego podporządkowania w Imię Boga własnego życia komuś innemu.


Pewien ksiądz, który znał nasza bohaterkę jeszcze przed jej wstąpieniem do benedyktynek,  opowiadał ze wzruszeniem pewną scenę, którą przypadkiem zauważył na ulicach miasta, w którym mieszkała późniejsza s. Adeodata. W tym mieście mieszkał też jej ojciec. Widywano go w rozmaitych barach, a dużo częściej na ulicach, w mało chwalebnym stanie. Wspominając jego rodzinną pozycję ludzie powtarzali, niestety, nie bez satysfakcji: „Patrzcie, jak można nisko się stoczyć!” I właśnie pewnego popołudnia, gdy ojciec naszej bohaterki zataczając się na ulicy, ostatecznie się przewrócił po czym, próbując oprzeć się o latarnię, usiłował się podnieść, ale bezskutecznie, wzbudzając tylko śmiech zebranych wokoło chłopców, ona sama przechodziła tą samą ulicą. Zobaczywszy zbiegowisko zatrzymała się i podeszła ku latarni. Rozpoznała swego ojca, z którym od wielu lat nie mieszkała, spotykając go bardzo rzadko.  Wiedziała tylko, że mieszkał w tym mieście.


Widząc go tak zwiniętego w kłębek pod latarnią, coraz głośniej wyśmiewanego przez otaczających go chłopców, podeszła do niego jeszcze bliżej. Wyszła przed tych chłopców. Pochyliła się nad ojcem. Odwrócił się ku niej. Przyklęknęła i poprosiła o błogosławieństwo. W jej stronach, w jej rodzinie była to ważna tradycja, kultywowana z wielką powagą i przekonaniem – podobnie jak można to wyczytać z kart Reguły św. Benedykta, gdzie mnisi nie tylko proszą opata, ale i siebie nawzajem o błogosławieństwo. Błogosławieństwo ojca miało znaczenie szczególne.




Nie wiedziała do końca dlaczego zdobyła się na ten gest. Ale czuła, że musiała. Tyle myśli i uczuć kłębiło się w jej sercu – od niełatwych wspomnień z dzieciństwa, przez niezmienną tęsknotę za miłością ojca po coraz żywiej płonącą miłość do Boga, który jest najlepszym Ojcem. Być może ważyła w sercu najważniejszą decyzję swego życia.




Leżący pod latarnią ojciec s. Adeodaty na moment znieruchomiał. Wpatrywał się w twarz pochylonej nad nią dziewczyny. Po chwili rozpoznał w niej córkę. Kolejna chwila pokazała, że rozumiał, czego chciała – z przyzwyczajenia czy ze wzruszenia, nie ważne. Wyciągnął jednak rękę i zakreślił w powietrzu nieudolny ślad znaku krzyża. Łza spłynęła mu po policzku, po czym natychmiast znowu opadł na ziemię i zwinął się w sobie, jak poprzednio. Chłopcy na moment przestali się śmiać. Późniejsza s. Adeodata wstała i poszła dalej swoja drogą. Rozeszli się też chłopcy. Jej ojciec został sam pod latarnią, jak poprzednio.


Jakiś czas potem umarł. Jego córka wstąpiła do benedyktynek w tym mieście. Dwadzieścia trzy lata potem została na dwa lata ich ksieni. Dwa lata potem umarła całując krzyż. Sto czterdzieści sześć lat potem została beatyfikowana.




Bernard Sawicki OSB – absolwent Akademii Muzycznej im. F. Chopina w Warszawie (teoria muzyki, fortepian). Od 1994 r. profes opactwa tynieckiego, gdzie w r. 2000 przyjął święcenia kapłańskie, a w latach 2005-2013 był opatem. Studiował teologię w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie oraz w Ateneum św. Anzelma w Rzymie, gdzie obecnie wykłada. Autor felietonów Selfie z Regułą. Benedyktyńskie motywy codzienności oraz innych publikacji.


Źródło: ps-po.pl, 11 września 2019





mj

 Aktualności
19/09 Trwa akcja "Wrzuć bieg na zdrowie"
19/09 A. Fotyga: Postulujemy ustanowienie 25 maja Dniem Pamięci Bohaterów Walki z Totalitaryzmami
19/09 [TYLKO U NAS] J. Hirsch: Najpierw w samej Platformie Obywatelskiej powinni zacząć przestrzegać praworządności
19/09 Komitety wyborcze walczą o głosy emerytów
19/09 E-prawo jazdy na przełomie roku?
18/09 Rząd chce ukróć proceder nielegalnych adopcji
18/09 [TYLKO U NAS] J. Zieliński: Ludzie uczciwi nie mogą się policji bać. Bać się policji powinni tylko przestępcy
18/09 [TYLKO U NAS] Prof. P. Jaroszyński: Nie można oderwać kultury i nauki od miłości do ziemi polskiej
18/09 Telefoniczna Informacja Pacjenta rozpoczęła działanie w trybie całodobowym
18/09 Rząd Zjednoczonej Prawicy walczy z mafią lekową
 Duchowość, Religia, Kościół
19/09 W Madrycie odbyło się międzynarodowe spotkanie "Pokój bez granic"
19/09 Ojciec Kasjan
18/09 Prawdziwy sposób i najbardziej doskonała forma modlitwy to zwrócenie uwagi nie na to, by modlić się w określony sposób, ale by iść za tym, co dzień za dniem stawia przed nami Duch Święty


 © Wszelkie prawa zastrzeżone - Interaktywna Polska Sp. z o.o. (18) 4490077; 509 740 777 ; e-mail: biuro@iap.pl

www.csz.gminagrybow.pl www.gosir.gminagrybow.pl wieliczka.eu - zaprasza Burmistrz Artur Kozioł