Portal Czwartek - 17 stycznia 2019 Antoniego, Henryki, Mariana     "Gdy traktujemy nasze istnienie jako zadanie, jest ono zawsze do zniesienia" - Marie von Ebner-Eschenbach
Szukaj     Szukaj wg branż
Powiększ +

2019-01-10 Dziurawe serce

Kogo bardziej boli serce? Tego kto kocha – bo zawsze można kochać więcej i lepiej, czy tego, kto nie kocha – będąc zraniony czy zablokowany? Serce może nie boleć? Pytać o to znaczy pytać o możliwość życia bez miłości.


Serce, rozumiane w klasycznie przenośnym sensie jako „siedlisko” naszych najgłębszych, ale i najbardziej delikatnych uczuć, zawsze chyba musi boleć. Inaczej nie można żyć, a dokładniej wzrastać w miłości. Bo przecież i miłość musi boleć – z tak wielu powodów, które zbyt dobrze znamy z naszego doświadczenia. Dlatego niektórzy przez nią „poranieni” próbują od niej uciec, ale – jak to zostało zasygnalizowane wyżej – jest to cały czas ból. Czy inny czy nie – nie ważne.


Dlaczego jednak tak właśnie jest? Dlaczego serce, miłość muszą boleć?


Raczej trudno by znaleźć kogoś, kto potrafiłby odpowiedzieć na to pytanie. I to kolejny powód do bólu serca: miłość pozostająca ostatecznie zawsze jakąś bolesną tajemnicą – bo odrzucona, bo nie zrozumiała, bo wykorzystana – ale i dlatego, że wciąż, przynajmniej tu na ziemi, skończona, zatem zbyt mała, zbyt ograniczona. Przerasta ją śmierć, osłabia a nieraz ucina rozstanie, nieobecność, które nawet jeśli przezwyciężone, nie przestają drążyć serca bólem.


No właśnie – drążyć. Skąd się bierze ból? Przychodzi z zewnątrz. Nagle albo stopniowo. Wnika, wciska się, drąży, rozprzestrzenia, przeszywa, rani, rozrywa. Biedne to serce, tak narażone, że nawet ostatecznie nie wiadomo na co i skąd. Wszak ten ból wpisany w miłość, choć przyjść musi, zawsze czyni to w najmniej spodziewanym momencie: szybko albo pomału, zawsze jednak ostatecznie dotkliwie. Obsiada serce, biorąc je zazwyczaj jako przyczółek dla zainfekowania całej osoby, całego naszego życia. Bolące serce to problem dla całego człowieka, problem nieunikniony – skoro miłość, będąca sensem życia, musi boleć…


A może miłość nie jest z tego świata? Może świat do niej nie dorasta?


Na to wygląda, jeśli wczytać się uważnie w historię grzechu opisaną w trzecim rozdziale Księgi Rodzaju – skoro Bóg jest miłością, jak to ujął św. Jan (1 J 4, 8.16) a jednak od początku, stworzony przez Niego (i to przecież z miłości), człowiek wcale Go nie wybrał, to w sumie dzieło miłości doprowadziło do bólu. To jest paradoksalna moc miłości: może nawet sprawić ból Bogu (choć oczywiście w swej istocie pozostaje niezmienny, czyli także nie doznaje cierpień) – i aby to się stało, przyjął on ludzkie ciało, a więc i serce, które – jak wiemy – ostatecznie zostało przebite, po prostu przedziurawione, wedle komentarzy Ojców Kościoła – jak mieszek, trzos, z którego wysypała się cała drogocenna zawartość środków ostatecznie usuwających ból miłości. Ale aby to się stało, każde serce, mniej lub bardziej bolejące, musi zostać przekłute, po prostu przedziurawione. Nie jest to nic innego, jak sytuacja modelowa, w którą trzeba wejść. Oczywiście, podobnie jak w raju, można odmówić – bo wszystko pozostaje w sferze wolności. Z tą jednak różnicą, że mamy pamięć konsekwencji tamtej odmowy, a więc bolejącego serca. Lepiej więc nie powtarzać tamtego błędu i pozwolić na dziury w sercu – dokładnie na wzór Pana Boga. Tak jak protagonistka kolejnego wiersza S. Hedwig (Silji) Walter OSB


Oto Gomer cierpi

mękę

swej złej istoty,

która zwie się „Gomer”.

Oto będzie czysta.

I będzie teraz silna

gdyż cierpi Bożą mękę:

Współcierpieć

zło na ziemi

dziurawym Bożym

Sercem!

Gomer nie wie

Że cierpi Bożą mękę [Wiersz nosi tytuł Tajemnica].


Bolące aż do przedziurawienia serce ma tę moc, że może połączyć z dziurawym Sercem Boga, z którego, jak wspomnieliśmy, właśnie przez tę dziurę wypływają lekarstwa na ból serca, oczyszczające i wzmacniające. Jak opisują to Ojcowie, są to sakramenty, strumienie Bożego miłosierdzia, zawsze i koniecznie wytryskujące z przebitego Serca Pana Jezusa, co nam zresztą wyraźnie przypomniał On sam w przesłaniu skierowanym do św. S. Faustyny Kowalskiej.


Ból, związana z nim męka, to ostatecznie zawsze doświadczenie dziury – mniejszej lub większej, zawsze jednak kłopotliwej, bo psującej całość i harmonię. A tyle wokół nas dziur – niezrozumienia, ale i złej woli, może lenistwa czy lęku – a więc, z konieczności tyle bólu. Bo i czyż świat nie jest dziurawy – tym bardziej, im bardziej oddala się od Boga…?


Oczywiście światu nie podobają się dziury. Są niefotogeniczne, nie sprzedają się dobrze. A jednak tak do końca nie wie on, jak się ich pozbyć, a one tymczasem wciąż narastają.


Może jednak Bóg w ten właśnie sposób przypomina o swoim dziurawym Sercu, wskazując dyskretnie na Jego obecność i moc? Uwikłani wciąż w nasze ideały, nieprawdziwe, bo bez dziur, nie dostrzegamy szansy dziury. I tak próbuje się zagłuszyć ból serca, albo udać, że go nie ma. Może nawet poszukać serca innego – odpowiednio ustawionego i zabezpieczonego genetycznie – bezproblemowego, może już nawet wydrukowanego w formacie 3D, na miarę świata, a raczej tych jego fragmentów, które są bez dziur. Bo to też sposób – nie patrzeć za daleko, za głęboko. Skupić się na małym fragmencie rzeczywistości, który jest sam w sobie całością, nieobjęty zasięgiem dziur.


Taka postawa to wszakże nic innego, jak wyrzeczenie się miłości – a raczej skrojenie jej do kontrolowanych, przyjemnych i niezbyt daleko idących, zatem niezobowiązujących przeżyć…


Czy jednak serce można oszukać? Czy można wymknąć się bólowi?


Jednoznaczną, ale i porażającą odpowiedź dał poeta:


Jeszcze się kiedyś rozsmucę,

Jeszcze do Ciebie powrócę,

Chrystusie…


Jeszcze tak strasznie zapłaczę,

Że przez łzy Ciebie zobaczę,

Chrystusie…


I taką wielką żałobą

Będę się żalił przed Tobą,

Chrystusie…


Że duch mój przed Tobą klęknie

I wtedy serce mi pęknie,

Chrystusie…


Pęknięte serce – to więcej niż dziurawe? Pozostaje jeszcze sercem, czy już go nie ma?


Panu Jezusowi na krzyżu serce nie pękło. Zostało przebite, przedziurawione. Mogło tak cały czas utrzymać swą zawartość, aby stopniowo mogła się sączyć przez ową dziurę. Serce, nawet bolące, musi jednak pozostać w większości sobą. Rozpoznawalne. Będące bezpośrednią materią do bólu.


Pęknięte serce już nie boli. Nie może odczuwać ukłuć, nie może być przedziurawione. Już go nie ma. A serca potrzeba – po to, by było… dziurawione. Nieraz tak zwyczajnie, niepozornie, codziennie. Św. Benedykt mówi o „cierniach wzajemnych uraz, które często wyrastają” (RB 13, 12). Życie razem, to wzajemne dziurawienie się serc. Owszem, bolesne. Ale może tak właśnie szybciej można podzielić się tym, co jest w sercu. Byleby tylko dziury były po obu stronach, tj. w obu sercach – czy w tylu, ile tworzy wspólnotę…


Bernard Sawicki OSB – absolwent Akademii Muzycznej im. F. Chopina w Warszawie (teoria muzyki, fortepian). Od 1994 r. profes opactwa tynieckiego, gdzie w r. 2000 przyjął święcenia kapłańskie, a w latach 2005-2013 był opatem. Studiował teologię w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie oraz w Ateneum św. Anzelma w Rzymie, gdzie obecnie wykłada. Autor felietonów Selfie z Regułą. Benedyktyńskie motywy codzienności oraz innych publikacji.


Źródło: ps-po.pl, 9 stycznia 2019





mj

 Aktualności
17/01 Zaostrzenie przepisów o cudzoziemcach
17/01 Ustawa o Sieci Badawczej Łukasiewicz czy wybór uzupełniający członka Trybunału Stanu tematami posiedzenia Sejmu
17/01 Gdańsk: dziś rozpoczynają się uroczystości pogrzebowe prezydenta Adamowicza
17/01 Debata europosłów nt. sposobu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE
16/01 Min. Zdrowia oraz Polskie Towarzystwo Kardiologiczne opracowało program opieki nad pacjentami z niewydolnością serca
16/01 Warszawa: dziś rozpoczyna się polsko-amerykańska konferencja nt. cyberbezpieczeństwa z udziałem m.in. premiera RP
16/01 Rządowy projekt emerytur dla matek, które wychowały co najmniej czwórkę dzieci, z poparciem opozycji
14/01 Żeglarski ulubieniec - czyli słów kilka o czarterze jachtów w Chorwacji
 Duchowość, Religia, Kościół
17/01 Piastowanie świata
17/01 Papież Franciszek: Powiedzenie "Abba" jest czymś o wiele bardziej intymnym i poruszającym niż jedynie nazywanie Boga "Ojcem"
16/01 "Wszelka przesada pochodzi od diabła"
16/01 Panama: przybyli kolejni polscy uczestnicy ŚDM


 © Wszelkie prawa zastrzeżone - Interaktywna Polska Sp. z o.o. (18) 4490077; 509 740 777 ; e-mail: biuro@iap.pl

www.csz.gminagrybow.pl www.gosir.gminagrybow.pl wieliczka.eu - zaprasza Burmistrz Artur Kozioł